
Stanisław Ignacy Witkiewicz (pseudonim - Witkacy)
We Lwowie Stanisław Ignacy zdał maturę eksternistycznie (ojciec nie posłał go do szkoły, jego zdaniem ta instytucja zawęża horyzonty), a następnie dostał się na Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie, gdzie uczył się u Jana Stanisławskiego. Wyjechał do Paryża, a po powrocie wznowił studia na ASP, tym razem w pracowni Mehoffera. W roku 1906 podjął prywatne lekcje u Władysława Ślewińskiego. W tamtym czasie często wyjeżdżał za granice, między innymi do Włoch, Francji i Niemiec. Witkiewicz poznawał kulturę i sztukę różnych narodowości, cały czas rozwijał się i poznawał nowych ludzi. Do grona jego znajomych należały takie jednostki, jak: Leon Chwistek -znany malarz, matematyk, później profesor Uniwersytetu we Lwowie, Tadeusz Szymberski- poeta młodopolski, czy Bronisław Malinowski- światowej sławy antropolog. Gdy ojciec młodego Witkacego zaczął chorować, artysta wszedł w bardzo ciężki dla siebie okres życia. Wraz z Karolem Szymanowskim odwiedza Włochy, gdzie na kuracji przebywa jego ojciec. Jednak z biegiem czasu jest coraz gorzej. Ojciec Witkacego już nigdy nie wraca do Polski.
W latach 1909 -1912 artysta przeżył niezwykle burzliwy romans ze starszą o 10 lat aktorką Ireną Solską, którą obdarzył wielkim uczuciem. Relacja z kobietą była fascynująca, intrygująca, ale także trudna dla mlodzieńca. Uczucie zainspirowało go do napisania powieści „662 upadki Bunga, czyli Demoniczna kobieta". Witkacy jest wykończony niszczącym uczuciem, w bardzo złym stanie psychicznym wyjeżdża do Zakopanego, gdzie poddaje się psychoanalizie pod opieką doktora Karola Beaurain. Lekarz stwierdza, że największym problemem artysty jest zbyt silna, wręcz toksyczna więź z ojcem. Artysta w jednym z listów do przyjaciółki Heleny Czerwijowskiej po raz pierwszy podpisuje się "Witkacy", co ma symbolizować wyzwolenie spod skrzydeł ojca i zaznaczenie swojej odrębności. Oprócz tego kroku artysta decyduje się również na zakończenie romansu z Ireną Solską, a zaręcza się z Jadwigą Janczewską. Rok później dziewczyna ginie śmiercią samobójczą.
Po śmierci narzeczonej Witkacy jest w dramatycznym stanie psychicznym. Bronisław Malinowski - przyjaciel zrozpaczonego mężczyzny zabiera go w podróż przez Cejlon do Australii, gdzie miał sprawdzić się, jako rysownik i fotograf. Kiedy docierają na miejsce dowiadują się, że wybuchła wojna. Stanisław Ignacy decyduje się na powrót do kraju, by stanąć do walki przeciwko Niemcom. Wyjeżdża do Petersburga i wstępuje do szkoły oficerskiej i w stopniu porucznika gwardii bierze udział w walkach, gdyż za głównego wroga uważa Niemców. W 1915 roku otrzymuje przydział do zapasowego batalionu Pawłowskiego Pułku Lejbgwardii (cesarskiej Gwardii Przybocznej). Dzielnie walczył w Bitwie pod Witoneżem, gdzie zostaje ranny. Otrzymuje później order Św. Anny IV klasy. Był świadkiem rozpadu carskiego imperium i rewolucji. Kiedy zdecydował się wrócić do Polski w 1918 roku, osiedlił się w Zakopanem. Od tamtej pory mieszkał na zmianę w Warszawie i w Zakopanem.
W kraju działa w grupie formistów (pierwotna nazwa Ekspresjoniści Polscy). W 1922-23 roku z redakcją „Zwrotnicy" założył w Zakopanem Towarzystwo Teatralne, które przekształciło się w awangardowy Teatr Formistyczny. Witkacy prowadził do niego teorie czystej formy. Artysta inspiruje, rozbudza, zachęca do szukania nowych dróg dla teatru. Pod wpływem Witkacego swój teatr formuje Tadeusz Kantor.
Ten czas w jego twórczości jest bardzo płodny. Artysta eksperymentuje z narkotykami. Pisze nawet rozprawę o środkach odużających. Próbuje peyotl. Pod wpływem środków odurzających pisze i maluje, dzieła te zaskakują, są niezwykle oryginalne. Artysta jednak ubolewa nad tym, że największym uznaniem cieszą się zwykłe portrety. On pragnie tworzyć, kreować, ziszczać niesamowite wizje, ludzie jednak wciąż kupują z wielką chęcią portrety, które są po prostu odbiciem rzeczywistości. Jednak dzięki popularności tych obrazów Firma portretowa Witkacego rozrasta się i zapewnia mu dobry byt.
Po inwazji hitlerowskich Niemiec na Polskę Witkacy opuścił Polskę w celu udania się na wschód. Rok 1939 okazał się dla Witkacego bardzo trudny. Pod koniec sierpnia artysta, jakby coś przeczuwając wyjechał do swojej żony, która mieszkała w Warszawie. W piwnicach kamienicy stojącej przy ulicy Brackiej ukrył swoje rękopisy i obrazy. Witkiewicz chciał walczyć, zgłosił się nawet do komisji mobilizacyjnej, jednak nie przyjęto go ze względu na wiek. Miał już 54 lata, a jego stan zdrowia wciąż się pogarszał.
Witkiewicz pożegnał się z żoną i wraz z Czesławą Oknińską wyruszył na wschód. 18 września 1939 roku dowiaduje się o wkroczeniu Armii Czerwonej do Polski i na szlaku ucieczki wojennej, we wsi Jeziory, pod Dąbrowicą, na Polesiu popełnia samobójstwo podcinając sobie tętnicę szyjną i zażywając weronal. Razem z nim pozbawić siebie życia chciała przyjaciółka artysty Czesława Oknińska, którą jednak odratowano. Stanisław Ignacy Witkiewicz zdążył przed Rosjanami.






